“The roots of education are bitter, but the fruit is sweet. “
Co do o przydatności języków obcych w dzisiejszych czasach, nie muszę chyba nikogo dziś przekonywać (jeżeli jednak, to zapraszam do lekury poprzedniego wpisu ). Ale posunę się trochę dalej i powiem, że moim zdaniem dziś bez języków obcych wręcz nie da się żyć i dostać dobrej pracy. Popyt na zajęcia językowe rośnie jak mi się czasem wydaje wręzc lawinowo. Przed podjęciem ostatecznego wyboru formy edukacji lingwistycznej, warto dobrze się rozeznać w temacie i ofercie dostępnej obecnie na rynku. Poniżej znajdziecie krótką ściągawkę.
Gdzie i jak się uczyć
Można powiedzieć, że w dzisiejszych czasach istnieje wręcz przymus władania obcym językiem. Sytuacja taka spowodowała, iż jest to wielki (i wciąż stosunkowo jeszcze nie przepełniony) rynek, a więc i potencjalne olbrzymie pieniądze. W związku z tym, jak grzyby po deszczu wyrastają nowe szkoły językowe oraz coraz więcej ludzi oferuje prywatne lekcje. Każdy człowiek ma inne predyspozycje i sposoby optymalnej nauki. Warto wypróbować wiele różnych metod, aby znaleźć tę najbardziej efektywną dla siebie.
Najpopularniejsze metody to:
- szkoły językowe – każda jest inna, oferuje różne języki, liczebności grup, ilości poziomów i ceny… Corocznie między innymi przez tygodnik Newsweek tworzony jest ranking szkół języka angielskiego. Przed wybraniem danej szkoły warto zatem zapoznać się dokładnie z jej ofertą i także, a może przede wszystkim zasięgnąć opinii obecnych lub byłych uczniów: czy to w internecie na różnych forach czy popytać znajomych i rodzinę. Takie opinie + rankingi + oferta szkoły w efekcie na pewno pozwolą nam dobrze wybrać.
- prywatne lekcje - oferowane najczęściej przez studentów danych filologii. Plusem jest na pewno indywidualne podejście i duża elastyczność, minusem dla niektórych może być brak możliwości porównania swoich rezultatów z innymi.
- metoda Callana - jak twierdzą jej autorzy na stronie metody : “ skraca ona 4-krotnie czas studiowania języka angielskiego. Jest to metoda odpowiednia dla studentów wszystkich narodowości, w każdym wieku, bez względu na cel studiowania i indywidualne zdolności językowe.” Jej podstawą jest system który polega na tym, że : “Każdy słuchacz jest zmuszony do słuchania i mówienia przez całą lekcję, nie jest możliwe być obecnym w klasie i nie uczyć się. Cała lekcja odbywa się w języku angielskim – nauczyciel przez cały czas zadaje pytania, a słuchacze muszą na nie odpowiadać. Pozwala to słuchaczom na przełamanie bariery
nieśmiałości i pomaga opanować płynność mówienia – każdy mówi równie intensywnie, szybko i łatwo osiągając zdolność do konwersacji w języku angielskim.” - metoda SITA - jest to bodaj najbardziej kontrowersyjna metoda nauki. Jak twierdzą autorzy na stronie www metody: “Jest to sposób na intensywny wypoczynek w stanie relaksu, który poprawia samopoczucie i zdrowie człowieka”. “wykorzystuje ona najnowsze odkrycia naukowe dotyczące wpływu stanu relaksu człowieka na jego zdolność percepcji i zapamiętywania informacji”. Minusem na pewno jest wysoka cena zarówno specjalnego urządzenia, jak i samych już kursów.
- kursy językowe za granicą - coraz bardziej popularne. Łączą w sobie przyjemne z pożytecznym. Podczas spędzania wakacji w obcym kraju, poznajemy ludzi i kulturę, a przy okazji uczymy się obcego języka. Minusem najczęściej jest relatywnie wysoka cena, aczkolwiek poza lipcem i sierpniem (np. we wrześniu, kiedy studenci wciąż mają wolne) ceny znacznie spadają i stają się dostępniejsze.
- fiszki ze słówkami - stara jak świat forma nauki, a jednak udowodniono gdzieś bodaj nawet naukowo, że łatwiej się zapamiętuje słówka w ten sposób. Plusem niezaprzeczalnym jest to, że można je zabrać wszędzie ze sobą i np. w autobusie nie tracić czasu. Minusem może być monotonność…
- nie do pominięcia są oczywiście także… zagraniczni znajomi! chyba najprzyjemniejsza forma nauki i też w zależności od stopnia zażyłości może być najbardziej efektywna!
- inne formy: tak jak dynamicznie zmienia się świat i pojawiają się nowe wynalazki, tak i metody nauki nie pozostają bez zmian.
Podsumowując: szeroki wachlarz dostępnych na rynku form nauki sprawia, że każdy kto chce znajdzie coś dla siebie, co oznacza, że… nie ma już żadnych wymówek i czas do nauki!
1 comment
“Polacy nie gęsi, swój język mają”- no tak, ale… | Limitations live only in our minds says:
August 27, 2010 at 11:48 am (UTC 1)
[...] Język wcale nie taki obcy? » [...]